ruBryka Filmowa: Fantastyczny Rok 2018 (V)

Takie dawno, dawno temu, tylko że dla dorosłych…

 

Dorastanie to naprawdę fatalny proces. Konsekwentnie zabija w nas dziecko wraz z jego wrażliwością, marzeniami i wyobraźnią. Oznaka buntu nie jest zbyt mile widziana i kwitowana słowami „kiedy, ty w końcu dorośniesz”. My jednak tęsknimy za bajkami, chociaż może wstydzimy się przyznać. Tęsknią też filmowcy. Mamy jednak niemą umowę. I nadal oglądamy baśnie.

Kolejny disnejowski film z ubiegłego roku opowiadał o młodym mężczyźnie, który wyrusza w podróż życia, aby spełnić swoje największe marzenie. Na swojej drodze spotyka młodzieńczą miłość, mentora dzielącego się ważną życiową lekcją, zaprzyjaźnia się z futrzakiem gotowym narazić dla niego własne życie oraz podejmuje się swojej pierwszej pracy, by w końcu zejść na złą drogę. By udowodnić na jak wiele go stać, nie wacha się podejmować szalonych wyzwań oraz zmierzyć z bestią z najgorszych koszmarów Lovecrafta. Spodziewaliście się czegoś innego po Hanie Solo? Nowa gwiezdnowojenna historia pokazała nam wszystko to, co o tym diabelnie błyskotliwym i charyzmatycznym przemytniku już wiedzieliśmy. Mogliśmy zostać naocznymi świadkami słynnej trasy na Kessel, pierwszego spotkania z uroczym Chewbaccą, przejawów dobroci serca oraz co najważniejsze dostaliśmy odpowiedź na pytanie, czy Han Solo strzela pierwszy! Wszyscy pragnący być świadkami czegoś niezwykłego, odkrywczego i przełomowego doprawdy pełni byli nowej nadziei.

han solo
Han Solo: Gwiezdne Wojny – Historie: 8/10

Guillermo del Toro najwyraźniej pozazdrościł braciom Russo jednego z najbardziej widowiskowych crossoverów w historii kina i postanowił przygotować na oscarową galę własny, chociaż nieco mniejszy. W jego najnowszej baśni dla dorosłych nieco starsza Mała Syrenka spotyka Potwora z Czarnej Laguny (który wygląda, jakby czmychnął z magazynu rekwizytów do „Hellboya”). Budzące się między nimi uczucie godne Quasimoda i Esmeraldy porusza do głębi i nasuwa pytania natury biologicznej, zamieniając się w najgorszy koszmar zoologów. Wszystko zaś przybrane jest szarym klimatem deszczowego kina szpiegowskiego, humorem młodzieżowego romansu, wachlarzem wszystkich współczesnych problemów społecznych, a i miejsce na czarno-biały musical z lat 50 się znalazło. Uroczy meksykański reżyser uwielbia zacierać granice i łączyć wszystko, co tylko wpadnie mu w ręce. Tym razem jednak całe zebrane cudowności nieco za bardzo popycha w stronę współczesnego lekkiego i zabawnego kina. Z pięknej baśni wyszła bajka dla każdego.

kwKształt Wody: 7.5/10

Myśląc o polskiej fantastyce na dużym ekranie, mimo najszczerszych chęci przed moimi oczami boleśnie jawi się nasz narodowy zabójca gumowych potworów oraz najbrzydszy smok w historii kina. Później robi mi się trochę lepiej, gdy pomyślę o naszej cudownej postapokaliptycznej „Seksmisji”. Niestety poprawa jest tylko chwilowa. Wiele spośród naszych współczesnych produkcji należałoby oznaczyć „inspirowane istniejącym już pomysłem”, dlatego nawet nie dziwi, że zaproponowano nam połączenie „Niekończącej się Opowieści” i „7 Minut po Północy”. Jednak zamiast obiecanej historii niekochanego chłopca uciekającego do fantastycznego świata baśni „Syn Królowej Śniegu” okazał się męczącym i irytującym dramatem o matce samotnej lekko się prowadzającej.

sksSyn Królowej Śniegu: 3/10

 

[Jest to fragment przeglądu przygotowanego dla magazynu #kulturalnie, który ukaże się w styczniu]

Resztę przeglądu znajdziecie tutaj:

[That was Marvelous! Wasn’t It?]
[Jazda po sentymentach bez trzymanki]
[Czy rozmiar ma znaczenie?]
[The freezing touch of fear]
[Gdzie oni się wszyscy podziali?]

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: